Kora

Kora


- Wyglądam jak dziewica na polu. - skwitowała Kora po założeniu sukienki. Może trudno uwierzyć, ale na co dzień jeździ na desce i chodzi w full capie i bluzie z kapturem. Kiedy zapytałam czy ma coś romantycznego w szafie to mnie zwyczajnie wyśmiała ;)
Na szczęście garderoba i pokój mojej siostry stały przed nami otworem i ostatecznie udało się z Kornelii zrobić eteryczną rusałkę. I wszyscy szczęśliwi. 


mod. : Kornelia
foto: Niesforny Karolek


za użyczenie pokoju i sukienki dziękujemy Dżu 


K.
Super sister

Super sister

Poznajcie moją młodszą siostrę, Justynę. Tak naprawdę to nasze babcie były rodzonymi siostrami, ale całe życie mieszkamy obok siebie i traktujemy się jak siostry. No dobra, może nie od zawsze. W dzieciństwie kradłam jej koleżanki, bo była płaczliwą skarżypytą. Nie umiałyśmy się dogadać, bo ona w ładnych sukienkach bawiła się lalkami w ogrodzie, a ja z obdartymi kolanami łaziłam po płocie i budowałam z chłopakami domki w lesie. A potem, nie pamiętam nawet dokładnie kiedy, jakoś wszystko się zmieniło, chociaż docinać nie przestaniemy sobie pewnie nigdy ;) Tak czy siak, kocham moją Dżu.
Nie wiem czy słuchaliście już płyty Valtari by Sigur rós, ale jeśli nie to koniecznie to zróbcie i to jak najszybciej. Niczym zaskakującym nie będzie jeśli powiem, że muzyka naprawdę trafia w sam środek serca i uderza we wszystkie struny wrażliwości, ale tym razem Sigur rós serwuje nam też przepiękne i wzruszające obrazy. Mój faworyt [klik].
model: Dżu / photos: me


K.
Monica

Monica

Monika to jedna z tych modelek, która przychodzi do Ciebie taka niepozorna, w trampkach, w rurkach i włosach związanych w kitkę, ciągle się śmieje i wygłupia, robi miny, ale na ten ułamek sekundy, kiedy naciskasz migawkę zastyga z pozie, minie i spojrzeniu, że kiedy patrzę na wyświetlacz to nie mogę uwierzyć własnym oczom. Niesamowita plastyczność jest w tej dziewczynie. W każdym ciuchy i make-upie będzie wyglądała kompletnie inaczej, a jednocześnie w każdym kompletnie zajebiście. To jest własnie cecha charakterystyczna dobrej modelki. 
model: Monica
photos&style: me 

K.
Nelluka

Nelluka


When the people I used to know found out what I had been doing, how I had been living, they asked me why. But there’s no use in talking to people who have a home, they have no idea what it’s like to seek safety in other people, for home to be wherever you lie your head.
I was always an unusual girl, my mother told me I had a chameleon soul. No moral compass pointing due north, no fixed personality. Just an inner indecisiveness that was as wide and as wavering as the ocean. And if I said that I didn’t plan for it to turn out this way, I’d be lying because I was born to be the other woman. 
I belonged to no one who belonged to everyone, who had nothing, who wanted everything with a fire for every experience and an obsession for freedom that terrified me to the point that I couldn’t even talk about, and pushed me to a nomadic point of madness that both dazzled and dizzied me.



model: Kornelia [nelluka.blogspot.com]
photo: me 


K.
Rozpuszczone

Rozpuszczone



1.
2.


- dobrze, że grzywka mi odrosła. jak umyję włosy to pójdę rozpuszczona.
- rozpuszczać się po klubach. rozpuszczać pieniądze i rozmieniać się na drobne. a potem rozpuszczę się jak śnieg.
- tabletki musujące. pluszzzzzzzzzzzzz
- i znowu wszystko będzie po staremu.

fot.Marlena Prokopczyk



K.
Wylosuj mnie, zbaw mnie

Wylosuj mnie, zbaw mnie


Przez wąskie, małe usta Trwania  wrzucam osobno, po kolei, rozmienione na drobne sedno. Osobno, po kolei, ląduję na dnie w automacie do życia. Pierwsza runda gry w nic. Wybieram sobie twarz na podobieństwo człowieka  i wybieram sobie określenie na podobieństwo imienia.
Stopą, na fluoroscencyjną  miazgę,  rozcieram twarze przeszkodom.Wyjadam mózgowia, poszerzam się w obwodach, pękam w szwach, nabieram super mocy,  oczy wymieniam na punkty. Czołem rozbijam skorupy gwiazd, pożeram ich błękitne dzieci. Między zębami zalegają mi złote warkoczyki pomyślności. Skóra roluje się na ciele. Cienie zatapiają we mnie swoje kły, uciekam. Tracę się z zasięgu wzroku, spadam. Radosna melodyjka z głośniczka opiewa moją śmierć. Plastikowa kuleczka zamyka mnie, ląduję wśród milionów innych przegranych zawodników. W jednorundowej grze o nic. Normalności,  krzyczę. A potem  podnieca mnie efekt echa, jaki wywołać mogę dowolną ilość razy.



Kiedy będę miała trzydzieści lat, nie zmieszczę się w swoje metafory. Wyśmieję w twarz dwudziestolatkę. Wyrosnę z siebie. Wylinieję z młodzieńczej naiwności. Osiwieję z szarości.  Wyłysieję z włosów, jakie dziś dzielę na czworo. W każdej mojej zmarszczce zastygnie mądry cytat. Wypruję linie papilarne, uszyję sobie dziecko.  Przed drzwiami do rozumu  położę wycieraczkę. Marmurowe lwy i videofon. Na etat kamerdynera przyjmę zdrowy rozsądek.
Kiedy będę miała trzydzieści lat, to przejebane.

Anna Marta Pisze 


fot. fot. Franek Chrzonszcz

K.
Nelluka

Nelluka

"Nie ma większej straty czasu niż czekanie, a czekamy przecież non stop. Na tramwaj, na kawę, na film, na niektóre osoby. Czekamy stojąc w korku, w kolejce w sklepie, aż wystygnie zupa, aż skończą się reklamy. Czekamy na lato, słońce, śnieg i deszcz, lepszą pogodę, święta, na ciasto z piekarnika, na zagotowanie wody, na windę, na wakacje i na weekend, na wypłatę, na lepsze czasy, aż w końcu na przyjaźń, gwiazdkę z nieba i miłość.
...i obudzimy się kiedyś za starzy, za brzydcy, zbyt zmęczeni, za grubi, za słabi, zbyt wypaleni, za mało kreatywni... i jeśli nie będziemy starać się teraz, później już nic nie wynagrodzi nam straconych dni, dlatego rodzi się w mojej głowie pytanie: a czy Ty wtorek piętnastego maja przeżyłeś czy przeczekałeś?" 


photos&style: me
model: Kornelia [nelluka.blogspot.com]



Caroline
Sztuczkinson

Sztuczkinson

Mój przystanek odjechał. Rozumiesz? Nie ma stąd powrotu. Mój przystanek odjechał. Moja przystań odpłynęła. Uppsala, moje  Uppsala. Gdybyś wiedziała, skąd przychodzę, zaczęłabyś się bać o siebie i nienarodzoną myśl. 

Alkoholowa ułudo szczęścia, córo moja.  Dopóki tu jesteś, to wiesz, jak jest ze mną.
 Przemierzam miasto nocą. Niedokończony wciąż powrót Donikąd. Pod pachą niosę swoją głowę, rozwierconą kulę magiczną. Kiedy spotykam znajomego człowieka, to nie jest trudne w tym mieście, przepowiadam mu przyszłość na dziś. To bardzo prosta sztuczka, to łatwiejsze niż rozgryźć ciasteczko z wróżbą. Potrząsam głową, a on losuje sobie cytat. Wypowiadam cytat, pokrzepiającą dupę i serce przypowieść z puentą. Potem nieraz słyszę gdzieś, że jestem magikiem, iluzjonistą i sztuczkinsonem, a potem czytam, że skurwysynem i kłamcą. 
Z poprzedniego wieczoru pamiętam zaledwie, że byłem martwy. Złamałem kręgosłup w czternastu miejscach i stawiałem wszystkim szoty z płynu mózgowo- rdzeniowego. Złamałem kręgosłup w czternastu miejscach, jednakże butelkę z wódką trzymałem prosto.  Tatar z beksińskiego.  I żywi i nieboszczyki przyszli tu popić i popląsać, wszystko na mój koszt.
[...]
Otoczył mnie zewsząd
ogromny krąg przyjaciół. Z Onlajn, Oflajn i Oriflejm. Pogawędziłem od serca z każdym. Przy sto czternastym zabrakło mi linków do zacytowania i treści do wklejenia, więc gawędziłem z nimi z dupy. Zrobiło się gorąco i duszno. Prawie nie było czym oddychać, więc oddychałem ustami. Duszę się w tym mieście, bo  nie nauczyłaś mnie, jak tu oddychać. Wyczerpują się już moje własne zapasy tlenu, wystarczy tylko na następne sto lat.
   Aż nagle połknąłem ich wszystkich, przyjaciół moich. I rzygałem, rzygałem, rzygałem. Niestrawione i nadpsute resztki znajomości, przesiąknięte dymem i kurwą włosy koleżanek, smutni koledzy, grad z deszczem, pogoda z wczoraj.

Anna Marta Pisze
photos: Anna Stella 
model: me

Caroline
Muzyka Końca Lata

Muzyka Końca Lata


Wiosna. Żaby giną na drogach, dziewczęta w autobusach mają koszulki na ramiączkach, a ogrody, altanki i balkony przyblokowych mieszkań rozkwitają astrami, hiacyntami i forsycjami. Wystawiam twarz do słońca, chłonę wiosenne ciepło. Siadam na ciepłej, zielonej, wilgotnej trawie. Kwitnę.
Teraz pierogi z mięsem albo kapustą i grzybami smakują zupełnie inaczej, kiedy nad jeziorem patrzysz na przepływające kajaki. Bo na tych najlepszych jeziorach nie ma skuterów ani żaglówek. Są tylko kajaki, łódki z wędkarzami i psy łowiące patyki rzucane im na aport. 
I to zimne piwo pite prosto z butelki smakuje lepiej, kiedy siedzisz gdzieś w środku puszczy, na końcu świata, przy rozpalonym ognisku, kiedy zasięg operatora opuścił cię dobre dwadzieścia kilometrów stąd. I kiedy najlepszą piosenką świata jest ta zaśpiewana przy ognisku przy słabo nastrojonej gitarze i mizernie znanych akordach dur.
I kiedy, choć do Końca Lata jest jeszcze daleko, chce się tańczyć do tej [klik] Muzyki.
 Photos: Aga Bierko
Model & style: me 


K.
Copyright © 2014 SEKRETY KOBIECOŚCI , Blogger